- Czy jest tu zajęte? - zapytała mnie mała, rudowłosa dziewczynka z dwoma wysokimi, także rudymi bliźniakami na czele.
- Mmmm, chyba tak - odparłam zmieszana rozglądając się.
- A, możemy się dosiąść? -pytał śmiesznie błagalnym tonem jeden z bliźniaków.
- Jasne! - odpowiedziałam i spróbowałam się uśmiechnąć. Jak najbardziej chciałam się z nimi zaprzyjaźnić, bo nie chciałam zostawać sama w tej wielkiej szkole, a i tak wydawali się mili. Rudzielcy rozsiedli się na fotelach i odłożyli bagaże.
- Ja jestem Ginny Weasley, a to...
- Fred i George Weasley - dokończyli za dziewczynkę dwaj chłopcy. Rudowłosa tylko głęboko westchnęła i na chwilę spuściła głowę, ale szybko ją uniosła.
- A ty? - zapytała swoim piskliwym głosem.
- Leselie White - uśmiechnęłam się do niej.
Dalszą drogę śmialiśmy się i dużo rozmawialiśmy, a gdy pociąg się zatrzymał trzymałam się blisko Ginny. Pamiętam jeszcze Ceremonię Przydziału... dopiero wtedy poczułam prawdziwy strach.
Pierwszą wywołano Ginny. Tiara nie musiała się długo zastanawiać i przydzieliła ją do Gryffindoru, tak jak każdego Weasley'a.
- Leselie White! - wywołała mnie Minerva McGonagall. Serce zaczęło szybciej bić, a pot zalewał mnie niczym Tsunami. Usiadłam szybko na stołku.
- Panna White! - wrzasnęła Tiara, a ja prawie dostałam zawału serca - Gdzie by cię tu przydzielić... Ravenclaw, Slytherin... Jesteś mądra. Tak! Widzę jakiś ukryty talent, ale jedna z cech góruje nad wszystkim Leselie. GRYFFINDOR! - znowu wrzasnęła, ale tym razem odetchnęłam z ulgą i pobiegłam do stołu mojego domu. Czekała tam już na mnie Rudowłosa, która wraz z pozostałymi klaskała.
Usiadłam szybko obok niej i szczęśliwie uśmiechałam. Z pewnością zaczęło mi się tam podobać.
-------------------------------------------------------********------------------------------------------------------
Mam nadzięję, że pierwszy "rozdział", a bardziej prolog wam się spodobał :D
Jeśli tak, to nie zapomnijcie o komentarzu! Bardzo proszę :) Z góry przepraszam, że tak mało napisałam, ale w końcu to dopiero wstęp! ^.^
~~Mrs Malfoy~~

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz